Bramki na osiedlu przy Pogodnej. List do redakcji zdenerwowanego mieszkańca

0
67

Bramki na osiedlu przy Pogodnej. List do redakcji zdenerwowanego mieszkańca

Na adres naszej redakcji dostaliśmy list od mieszkańca Białegostoku zatytułowany ,,Bitwa o bramki”. Publikujemy go.

Dzień dobry,

Chciałbym poinformować o dosyć dziwnej sytuacji, jaka zapanowała na osiedlu Nowe Miasto w Białymstoku, a dokładniej na ul.Pogodnej 11.

Na ul. Pogodnej 11 (współrzędne 53.113713, 23.142834)  znajduje się mały pawilon, w którym między innymi ulokowane są przychodnie rodzinne oraz apteki. Ze względu na położenie tych obiektów, korzysta z nich znaczna część osiedla, a w szczególności osoby starsze. Co więcej na ul. Zachodniej ulokowane są kolejne pawilony, w których tym razem znajdują się głównie sklepy spożywcze.

Spółdzielnia mieszkaniowa bloku zaznaczonego na zdjęciu w załączniku, kilka lat temu uznała, że konieczne jest ogrodzenie swojego osiedla, głównie ze względu na brak miejsc parkingowych.

Takie ogrodzenie funkcjonowało przez wiele lat i o ile oficjalnych skarg raczej nie było, tak zamontowane bramki dla pieszych stanowią małą przeszkodę dla osób idących ze sklepu z zakupami, gdyż za każdym razem istnieje konieczność otwierania bramek.

Co ciekawe, bramki od momentu powstania nie były nigdy zamykane na klucz. Konieczność ciągania za klamkę nie była może zbyt problematyczna, lecz zmieniło się to około tygodnia temu, gdy zarząd postanowił wymienić zamki w bramce południowej (współrzędne 53.113724, 23.142837) oraz rozdać klucze tylko mieszkańcom danego bloku.

Argument za danym działaniem nigdy nie został przedstawiony, lecz z własnych rozmów z mieszkańcami udało mi się ustalić, że bramka ta jest zamykana ze względu na osoby malujące garaże.

Mam pewne wątpliwości, co do skuteczności zamykania tej bramki, gdyż pozostałe bramki pozostają nadal otwarte, nie wspominając o tym, że przeskoczenie bramki to żaden wyczyn.

Na ten moment wygląda to w taki sposób, że bramka albo jest zamknięta albo nie, zależnie od tego czy mieszkaniec po przejściu przez nią ponownie ją zamknie. Dodatkowo, co jakiś czas pojawiają się blokady rowerowe zamontowane tak, aby nikt nie mógł przejść, posiadając nawet klucz.

Co więcej regularnie wywieszane są kartki zbulwersowanych mieszkańców, ale nie było mi dane ich przeczytać, ponieważ po chwili są zrywane i pozostaje po nich jedynie trytytka na bramce.

Osoby korzystające z usług w pawilonach są teraz zmuszeni do obchodzenia połowy osiedla. Właściwie zamknięta bramka dotyka wszystkich mieszkańców osiedla, bo można wymienić jeszcze dzieci bawiące się na placach zabaw, mieszkańców idących na autobus itd.

Rozmawiając z jednym z mieszkańców tego „prywatnego” osiedla usłyszałem, że według niej należałoby zdjąć wszystkie bramki, gdyż w żadnym stopniu nie spełniają swojej funkcji, a jedynie utrudniają codzienne przejście przez osiedle.

I rzeczywiście tak było, że bramki niejednokrotnie były wyginane na drugą stronę, aby nie trzeba było ich otwierać.

Mogłoby się wydawać, że po skargach do spółdzielni i irytacji mieszkańców spółdzielnia się wycofa z pomysłu zamykania bramki, lecz nie. Postanowili iść w zaparte i zamontowali informację o wejściu na teren prywatny.

W jaki sposób zamknięcie tylko jednej z kilku bramek strzegących wejścia na osiedle zwiększa bezpieczeństwo? Nie wiem i myślę, że nie tylko ja to pytanie zadaję.

Myślę, że z sytuacji, jaka panuje pod bramką można utworzyć zabawny (śmiejąc się przez łzy) reportaż, ponieważ co chwilę można tam spotkać grupki zdenerwowanych osób, które nie posiadając klucza są zmuszone do znalezienia innej drogi przez osiedle.

Współrzędne bramki: 53.113724, 23.142837. Dodatkowo w załączniku znajdują się zdjęcia z wspomnianego miejsca.

Pozdrawiam

Zdenerwowany mieszkaniec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here