Białostoccy kardiochirurdzy i kardiolodzy z USK wykonali innowacyjne zabiegi

0
54

Białostoccy kardiochirurdzy i kardiolodzy z USK wykonali innowacyjne zabiegi

Leczą serce z zegarmistrzowską precyzją

Wczoraj (21 września 2023) w Klinice Kardiochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku po raz pierwszy został wykonany zabieg przezcewnikowej naprawy zastawki mitralnej u dwóch pacjentów (TEER). To szansa dla najciężej chorych pacjentów, którym inaczej nie można pomóc.

Białostoccy kardiochirurdzy i kardiolodzy z USK pierwsze dwa zabiegi wykonali wspólnie z bardziej doświadczonymi kolegami: dr n. med. Jerzym Pręgowskim z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie oraz prof. dr hab. n. med. Marcinem Fijałkowskim z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Zabiegowi poddani zostali dwa mężczyźni: 73 i 75-letni. Obaj cierpią na ostrą niewydolność krążeniową, co objawia się ciągłą dusznością. Problemem dla nich jest zrobienie kilku kroków, choćby przejście do toalety. Jedynym ratunkiem jest naprawa zastawki mitralnej.

– Niestety obaj panowie nie kwalifikowali się do klasycznej operacji kardiochirurgicznej – mówi prof. Tomasz Hirnle, kierownik Kliniki Kardiochirurgii. – Wymiana zastawki wymaga bowiem operacji w krążeniu pozaustrojowym. A w ich stanie, przy takiej niewydolności, serce po takiej procedurze po prostu nie podjęłoby pracy.

Zabieg przezcewnikowej naprawy zastawki mitralnej jest znacznie mniej inwazyjny. Pacjenci są poddawani narkozie, a następnie przez żyłę udową prawy przedsionek, do lewego przedsionka wprowadza się specjalny cewnik. Zabieg polega na zszyciu, za pomocą specjalnej zapinki, obu płatków zastawki mitralnej w miejscu powstania niedomykalności. Trudność zabiegu polega na chwyceniu, pod kontrolą echokardiografii przezprzełykowej, obu ciągle ruszających się płatków zastawki. Procedura wymaga wręcz zegarmistrzowskiej precyzji, a także idealnego zgrania zespołu operatorów i nawigacji echokardiograficznej.

Oba zabiegi przebiegły bez powikłań. Teraz obaj pacjenci przez kilka dni zostaną na obserwacji w szpitalu. Potem czeka ich rehabilitacja.

– Jeżeli rekonwalescencja przebiegnie bez powikłań, obaj panowie za kilka tygodni będą mogli zacząć w miarę normalnie funkcjonować: wyjść z domu, pójść do sklepu czy na spacer – tłumaczy prof. Hirnle. – To będzie dla nich zupełnie nowa jakość życia.